sobota, 5 grudnia 2015

Nasze HITY zabawkowe :)

Troszkę nie w porę i nie w czas, bo Mikołaj pewnie do wszystkich grzecznych dzieciaczków zawita dzisiejszej nocy... no ale przed nami jeszcze Święta i choinka, więc przedstawiam nasze zabawkowe HITY, może kogoś zainspirują. Zacznę więc od początku :)

Zdecydowanie dużym powodzeniem cieszyła się u nas grzechotki Bright Starts oraz Canpol Babies, idealne dla malutkich rączek, które uczą się chwytać zabawki, mają fajny kształt, który łatwo chwycić i fajnie grzechoczą.


Ciekawe są również grzechotki Sassy z dość ciekawą kolorystyką, przykuwającą wzrok maluszka. Chciałam Oli takie zamówić ale niestety wcześniej były niedostępne na stronie smyka. 


Kolejną zabawką która zyskała uznanie Oli był Dzwoneczek żyrafka z Tiny Love. Zabierałyśmy ją wszędzie. Na spacery, w podróże, w każdy kąt w domu... towarzyszy nam do dziś i przykuwa uwagę nie tylko Oli, a przy tym dość przyjemnie dzwoni :)


Ola również polubiła się z karuzelą podróżną z Tiny Love. Z racji tego, że była mała i przenośna, przygrywała Oli do snu i nie tylko, zarówno w łóżeczku, jak i w wózku, czy na macie. Brałyśmy ją ze sobą na wyjścia do restauracji, czy gdziekolwiek by zająć czymś Olę. Chętnie leżała, słuchała muzyczki i przyglądała się wirującym zwierzątkom. 


Kolejnym hitem był u nas bardzo miękki gryzak żyrafka Sophie, piszę był, ponieważ po tym jak Oli wyskoczyły dwie dolne jedynki, póki co z ząbkowaniem mamy spokój i Ola obecnie stroni od gryzaków. Być może powróci do łask przy następnych górnych jedynkach. W każdym razie od czwartego miesiąca chętnie gryzła go i ciumkała w buźce i jak dla mnie wart jest swojej ceny. Z kolei dużego raczej bym nie kupiła :)


Kolejną zabawką, która zaciekawiła Oleńkę jest Gąsienica Wędrowniczka firmy Fisher Price oraz grająca Gitara Fisher Price. To były jej dwie pierwsze grające zabawki. Gitarę pożyczyłyśmy od sąsiadki i towarzyszyła nam przez kilka dobrych miesięcy, a Gąsienicę kupiłam używaną, ponieważ nigdzie nie mogłam dostać nowej, ma przekładane karty i przyjemne piosenki (sama chętnie je śpiewam Oli). Gitarę już oddałyśmy, ale Gąsienica jest z nami i chętnie zajmuje czas Oli.


Obecnie naszym hitem stała się również od pewnego czasu kolorowa Piramidka Fisher Price. Ola szybko nauczyła się ją układać. Jest bardzo fajna ponieważ kółeczka mają duże dziurki i łatwo wchodzą na plastikowy dość gruby drążek, którym dziecko nie powinno sobie zrobić krzywdy w przypadku gryzienia czy wkładania do buźki.


Następnym hitem jest Pchacz Chicco. Dostałyśmy go w spadku po dzieciach kuzynki, niestety bez klocków bo gdzieś się pogubiły, ale mamy inne, które Ola chętnie wrzuca do dziurek. Póki co pchacz nie spełnia swojej docelowej funkcji, bo Ola zaledwie kilka nieporadnych kroczków przy nim robi, ale za to bardzo chętnie bawi się jego panelem każdego dnia :)
Będąc u sąsiadki Ola bardzo chętnie bawi się również panelem od Pchacza Vtech. Tak więc również mogę go polecić, bo ma duuużo ciekawych funkcji :)


Baaaaardzo podobają mi się drewniane zabawki ale póki co Ola nie bardzo chce się nimi bawić. Jednak jej zainteresowanie skradł biedronkowy Pociąg ZOO. Jest śliczny, mnie osobiście bardzo się podoba, ma dużo ładnych i kolorowych elementów. Nie dość, że można go pchać, to jeszcze układać na różne sposoby. Ola póki co najczęściej wyjmuje klocki i gryzie je, ale też czasem próbuje nabić na kołeczki, jednak nie zawsze jej to wychodzi bo kołki są cienkie, a dziurki w klockach za małe. Myślę, że jednak z czasem nabierze wprawy :)


Jednak największym hitem jest u nas traktor z przyczepką ze zwierzątkami. Ilekroć jesteśmy u sąsiadki czy w klubiku Ola od razu do niego pędzi i bawi się popychając go w przód i w tył, czy też wyciąga zwierzątka, namiętnie je obracając w rączkach. U sąsiadki i w klubiku jest Muzyczny Traktorek Smiki, a od nas Oleńka na Mikołaja dostanie Traktor Farmer z Dumel Discovery, który po naciśnięciu sam jedzie, farmer śpiewa wesołą piosenkę i jest 5 zwierzątek, o każdym z nich jest krótki wierszyk oraz każde z nich wydaje dźwięki.


Od pewnego czasu Oleńka wreszcie zaczęła interesować się książkami. Lubi je oglądać i przewracać strony. Uwielbia gdy ktoś jej coś w nich pokazuje. Często bierze nasze paluszki do rączki i nakierowuje na książeczkę żeby jej opowiadać i pokazywać. Lubi też książeczki dźwiękowe ze zwierzątkami. W prezencie Ola dostanie serię 4 książeczek Anny-Clary Tidholm wyd. Zakamarki: "A dlaczego?", "Gdzie idziemy?", "Jest tam kto?" i "Wymyśl coś!".


Póki co tyle zabawek przychodzi mi do głowy, ponieważ większa część jest już posegregowana i schowana, czekając na następnego członka rodziny :) Zaznaczam, że ten post nie jest sponsorowany. Jest to moja osobista opinia na temat zabawek, które wraz z Olą miałyśmy okazję i przyjemność wspólnie testować :)

14 komentarzy:

  1. My jeszcze nie pochowaliśmy zabawek, bo Wiking potrafi sobie nagle przypomnieć o jakiejś dawno zapomnianej grzechotce jeszcze :) Też mi taka notka od dawna chodzi po głowie (tzn tak ogólnie o zabawkach, nie o hitach), ale nie mogę się za nią zabrać, a zabawek tylko przybywa :P
    U nas też grzechotka Bright starts była bardzo długo zabawką ulubioną. I gąsienicę też mamy, dostaliśmy w spadku po znajomym dziecku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten Dzwoneczek taki fajny! Teraz mogę znów zawiesić oko na zabawkach dla mniejszych dzieci :) ta karuzelka rzeczywiście taka łatwa w przenoszeniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, poniewaz jest na rzep i dodatkowo jest do niej taka klamerka zeby przypocowac na gondoli, foteliku samochodowym, itp. Ten dzwoneczki sa rozne... jest jeszcze taka laleczka, itp. Mi spodobala się zyrafka, jest uniwersalna i ma szeleszczace nozki za ktore Ola zawsze lapala i grzechotala :)

      Usuń
    2. Nie sadzilam ze ta karuzela jest z palakiem. Kupilam ja prawie nowa w lumpku,ale bez palaka. Myslalam ze to taka typowa karuzela wozkowa:-)

      Usuń
  3. Grzechotka Canpol to hit gdy jesteśmy w przychodni. Junior ją uwielbia :-) Dziś dostanie traktor Dumela, też z farmerem bo starszy ma safari. Piramida FP "przerabiana" jest codziennie. Książki muszą mieć sztywne strony to są ok. No i muszę z piwnicznych czeluści przynieść przynieść pchacz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajne propozycje na prezent od choinkę.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jak na razie mam tylko parę grzechotek, ale moja mała ma tylko miesiąc i nie bardzo się nimi interesuje. Na razie przydaje nam się tylko karuzelka, której mała lubi słuchać. Ten gryzak żyrafę widziałam w sklepie, ale wydała mi się trochę drogi, choć jeśli piszesz, że jest dobry to może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Synek akurat nie miał takich zabawek ale zagościły u nas zabawki z firmy Fisher Price czy Wadera :) Te firmy są dobre i jakościowo i wiem że na lata. A dostaliśmy też w "spadku" zabawki z tych firm które mają nawet 8 lat i wyglądają jak nowe :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dopiero zabieram się za zakup zabawek dla Córci... Więc przydadzą się Twoje rekomendacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Identyczna karuzelke tiny love ma Toska. Tylko wersje Mala ksiezniczka z rozowymi kwiatkami. Fakt ze jest turystyczna duzo dla nas znaczyl. Czesto jezdzimy do dziadkow, a ona zajmuje malo miejsca i mozna ja zamocowac zarowno do wozka jak i lozeczka turystycznego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Żyrafka, Gąsieniczka Wędrowniczka i Traktor to też nasze hity zabawkowe :) Żyrafka jest z nami od urodzenia Frania, Bąbel dostał ją w prezencie i bawi się nią do dzisiaj. Z traktora Dumela na pewno Oleńka będzie zadowolona, u nas to był prezent od Chrzestnej, sprawdził się idealnie i przydał się do nauki zwierzątek - najpierw dźwięków, jakie wydają, a potem ich nazw :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Traktor otrzymał mój bratanek od swojej matki chrzestnej na Mikołaja. Ciekawe czy też będzie hitem😉

    OdpowiedzUsuń
  11. Mamy księżniczkę-motylka z tej samej serii co Wasza żyrafka, Sareczką ją uwielbia! Ten dzwoneczek jest naprawdę przyjemny dla ucha, nie to co niektóre wyjące zabawki. I karuzelkę podróżną też mamy, ale znów wersja księżniczkowa (głupia matka nie mogła się oprzeć) ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Faktycznie, też mieliście hity! :D Właśnie nad pchaczem się zastanawiam. Chyba dostanie od zajączka. Żyrafka u nas też raz jest hitem, raz kitem. Aktualnie brak zainteresowania, zobaczymy w późniejszym okresie. O piramidce też dużo dobrego słyszałam.

    OdpowiedzUsuń