sobota, 7 listopada 2015

Oczy dookoła głowy.

Aleksandra właśnie ma przedpołudniową drzemkę, więc korzystam z wolnej chwili i coś skrobnę, bo ostatnio ciągle przy tym małym szogunie brak mi czasu. Tyle co z doskoku zerknę, czy coś poczytam lub odpiszę na telefonie.

Przy Oli ostatnio oczy trzeba mieć dookoła głowy. Jest kompletnie nieostrożna, pcha się wszędzie, wchodzi, wspina się, wszędzie musi swoje małe paluszki zapchać, każdą szafkę otworzyć... grzebalec z niej przeokrutny! Nie można się nawet na chwilę odwrócić, bo ona właśnie w tym czasie albo rypnie na podłogę, albo zwali na siebie krzesło, albo się gdzieś uderzy. No po prostu masakra!


Nie ma dnia żeby nie płakała i to tak okrutnie płakała... na szczęście ten płacz jak szybko przychodzi, tak szybko odchodzi. Absolutnie nie można się nad nią użalać, bo wtedy jest jeszcze gorzej. Najlepiej ją w tym momencie czymś zająć, coś pokazać, rozśmieszyć... oczywiście poprzedzając mocnym przytulasem i całusem w główkę, czy czółko.

Ja nie wiem, czy ja jestem złą matką, czy co? No nie jestem w stanie jej upilnować. A nie przepraszam, byłabym w stanie, ale wtedy nie mogłabym jeść, pójść do wc, ani nic innego, tylko ciągle na nią patrzeć, patrzeć i patrzeć, nie spuszczając nawet na chwilę z oczy.

No! Pożaliłam się i lecę, bo słyszę jakieś dźwięki dochodzące z pokoju Oli. Już pospane... :)

30 komentarzy:

  1. Coś czuję, że u nas będzie dokladnie tak samo! Takze łączę się z Tobą w bólu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To u mnie też tak jest. Karoliny nie sposób upilnować, ciągle coś... Widać takie charaktery :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ehehehe od małego uczymy się na własnych błędach ;p
    Jak najmniej guzów Oleńce życzę w tym poznawaniu świata ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chłopcy tez tak maja :p czasem juz mi ręce opadają i jak Np. myję naczynia i zaczyna grzebać w szafce macham ręką. Jedynie zamkniętej toalety pilnuję, bo maly potrafi szczotkę do kibelka włożyć do środka, a kostką toaletową wymachiwać na wszystkie strony :p nie jesteś sama!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam jak mi Wiking tak pomaga robić pranie :) Też mamy takie zdjęcie :)
    Dzieci podobno dzielą się na takie, które zaglądają do wszystkich szafek i otwierają wszystkie szuflady i takie, których niespecjalnie to interesuje. Wiking też należy do tej pierwszej grupy )
    Ale z tą złą matką to chyba żart? :) Mnie tez jest często żal Wikusia, jak płacze z powodu tego, że się uderzył, ale daję mu dużą swobodę (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku - tak, żeby był bezpieczny)w poruszaniu się, zdając sobie jednocześnie sprawęz tego, że będzie się to wiązało z duzą ilością nabitych guzów. Ale uważam, ze dziecko tak się najlepiej uczy. Kiedy w lipcu zaczął wstawać, to na początku upadał na głowę. Ale dosłownie po trzech dniach jużsię nauczył, że trzeba pupę wypiąć albo rączkę wystawić i już było lepiej :) Generalnie irytuje mnie, kiedy ktoś się za bardzo trzęsie nad dzieckiem i nawet certyfikowane zabawki ogląda z marsem na czole i zastanawia się, czy dziecko się tym gumowym młotkiem w glowę nie uderzy :)) Jasne, że trzeba pilnować, żeby się dziecko nie zraniło, nie zrobiło sobie krzywdy, ale jak się nie przewróci to naprawdę się nie nauczy i tego się trzymam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, masz racje tylko tak mi jej szkoda jak ona tak ciagle gdzies o cos uderza ta glowka :(

      Usuń
  6. Hihi ach te dzieciaki ;) choc ja odpukać tak nie miałam i teraz Pola juz trzylatka dalej spokojnie ;) a maly dopiero 2 miesiące ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czas, kiedy dziecko raczkuje i zaczyna wstawać, jest chyba najgorszy :) Później, jak dziecko chodzi jest łatwiej :*
    Śliczny kubek :) :) Julia napis? Gdzie kupiony?

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzecz normalna rzekłabym :) Minie, ale trochę guzów musi złapać.

    OdpowiedzUsuń
  9. O pranie Ci robiła? :D Nie przejmuj się — jak się nie wywróci, to się nie nauczy. Franek też co chwilę gdzieś się uderzy, bo też ciekawski z niego brzdąc. Chwila nieuwagi ( a stałam może z metr od niego) i słoik rozbity, na szczęście nic się nie stało. Wszystko, co niebezpieczne wywędrowało na wyższy poziom, kontakty i inne niebezpieczeństwa zabezpieczone i mama czuwa ;) Nie ma szans, żeby tak upilnować, żeby nie było żadnej wywrotki, no chyba, że nic innego by się nie robiło ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mała eksploratorka :) Poznaje świat :) Chyba nie ma wyjścia musi ją zaboleć by wiedziała co może a co nie, choć domyślam się, że serce Ci krwawi jak płacze... Ale Ola to dzielna Dziewczyna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I będzie coraz ciekawiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Do złej matki pewnie Ci bardzo daleko :)
    Ja też czasami mam dosyć ciągłego patrzenia na każdy ruch Małego i też pozwalam sobie na wyjście 15-sekundowe do wc czy zjedzenie jogurtu w kuchni żeby nie widział (a ja jego) ;-)
    Siniaków jeszcze wiele wiele przed nami i przed nimi, także trzeba się uzbroić w cierpliwość.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana nigdy nie myśl nawet że jesteś złą matką :) moja co prawda nauczyła się być ostrożna i teraz już rzadko zdarza jej się rypnąć w coś mocno. Oczywiście nie jest jeszcze na tyle doświadczona żeby wiedzieć że jak się wspina na coś ruchomego to ta właśnie rzecz może po prostu przewrócić się razem z nią :) ale tak jak piszesz: przytulasek, całusek w główkę, odciągniecie uwagi i po przewrotce nie ma śladu :)
    pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ło kurde, ale rozwój motoryczny :) Mela dopiero pełza, dopiero co zaczyna się podnosić do raków i nie siada jeszcze! Co nie zmienia faktu, że również ostatnio mnie wykańcza zdrowo, szczególnie to jej blw - wszystko jest wszędzie, sprzątanie non stop kolor. Nawet nie mam czasu na bloga zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z malym dzieckiem trzeba miec oczy dookola glowy...doslownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z pewnością nie jesteś złą matką :) z małymi dziećmi po prostu tak jest. Trzeba mieć oczy dookoła głowy. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam to samo niestety, oczy dookoła głowy razy dwa. Chociaz moje Bąki juz większe przecież. Ale nie warto robić sobie wyrzytów, kiedy coś pójdzie nie po naszej myśli.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawska z niej istotka :) Synek moich znajomych jest taki sam. A szybki jak błyskawica! Ciężko za nim nadążyć. Śmiejemy się, że powinni mu kupić kask!

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę ze się dobrze bawicie, :) Pilnowałam kiedyż Tobiasza, i ten Tobiasz też był wszędzie :D Ale myślę że to taki okres że dziecko chce wszędzie i wszystko a najlepiej na raz. A ty jesteś wspaniałą mamą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hihi, właśnie dziś wspominałam sobie jak razem z moją przyjaciółką z dzieciństwa "pomagałyśmy" robić pranie - mamy dokładnie takie samo zdjęcie jak Ola :)

    W ogóle dlaczego Ci myśl o złej matce przyszła? Kasia, przestań! Taki etap rozwoju - domyślam się, że ciężki. Sama pamiętam jak mi się przykro robiło, kiedy moja chrześnica gdzieś upadła, ale przecież nie mogłam jej nosić non stop na rękach. Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  21. Czasem tak to już jest po prostu mała jest ciekawa świata :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Z małymi dziećmi tak jest, więc się nie przejmuj. Oczy trzeba mieć dookoła głowy.

    OdpowiedzUsuń
  23. nie mam dziecka, więc ciężko wypowiadać się teoretycznie (;
    ale czasem na blogach lub insta dziewczyny piszą takie fajne zdanie, że spokój jest i można wszystko ogarnąć póki dziecko nie przemieszcza się samo. pewnie coś w tym jest (;
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. U nas też pogrom. Trzeba uważać jak nie wiem co, aż strach wzrok choć na chwilę odwrócić od Malucha... No cóż, trzeba się przemęczyć. Jak nabiorą wprawy to będą ostrożniejsi :)

    OdpowiedzUsuń
  25. cha cha cha no masz boską córcię <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzieci byawją różne. Mi się trafiło gadające, lubiące stawiać na swoim i wiecznie w ruchu dziecko. Za to znajomym ( rówieśniczka) jego przeciwieństwo. Jej wystarczy bajka, zabawka lub chrupki i godzina z głowy. Aż do tej pory się dziwie że oni nie musza x razy sprzątać zabawek, patrzeć i sprawdzać czy czasem czegoś nie łobuzuje :) Synek też lubił zaglądać do pralki :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Zdjęcie głowy w pralce - bezcenne xD

    OdpowiedzUsuń
  28. To tak jakbym wiedziała mojego Michałka. Do pralki również mi się pakował i w ogóle wszędzie był gdzie nie powinien

    OdpowiedzUsuń