środa, 6 maja 2015

W ruchu...

Wczorajszego dnia mieliśmy wspaniałą pogodę! Można powiedzieć, że jak wyruszyłyśmy o 11 z domu, to wróciłyśmy tylko na obiadek, a potem znów spacer, zakupy międzyczasie i powrót ok. 21 :)
Było tak ciepło, że Ola zaliczyła spacer bez czapeczki i z gołymi stópkami. Żal było mi dzieci, które opatulone były grubymi swetrami i czapkami, nakryte kocykami, a mamusie spacerowały w krótkich rękawkach... :-|

Dziś z kolei od samego rana padał deszcz. Miałam iść z Olą na fitness, ale mama była w domu, więc zajęła się Olą, a ja poszłam sama. Babeczka dała nam niezły wycisk. Coś czuję, że jutro znów będę miała zakwasy, ale to nic, ja bardzo lubię zakwasy, to znak, że nie obijałam się, tylko ćwiczyłam. Zakupiłam też w końcu karnet, skorzystałam jeszcze z akcji Mama w ruchu i otrzymałam 15% rabatu. Po fitnessie zaliczyłyśmy spacerek, nie straszne nam wiatry i deszcze i od razu samopoczucie o wiele, wiele lepsze :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza