piątek, 13 marca 2015

Leniwie...

Dziś mamy iście leniwy dzień od samego rana :)
Pobudka o 5:30, przewijanie, oklepywanie plecków, karmienie, odbijanie i spanko... Sprzedałam córcię mamie do łóżka, a sama szybciutko wskoczyłam w ubranie wyjściowe i pojechałam na badania krwi. Udało mi się wyrobić na styk między karmieniami. Akurat gdy weszłam do mieszkania ok 9:00, Ola obudziła się :)

No i znowu... przewijanie, oklepywanie plecków, odciąganie smarków, karmienie... Tym razem Ola zjadła i zasnęła przy piersi, a ja międzyczasie nadrobiłam "Na dobre i na złe". Uwielbiam, gdy się tak do mnie tuli... :) Pogoda dzisiaj jest beznadziejna, pada deszczyk, jakoś tak ponuro, więc korzystając z chwili, położyłam się z Olą. Sen nas zmorzył i obudziłyśmy się po 12:00.

A teraz urzędujemy sobie same w domciu. Wszyscy poszli do pracy, mieszkanie wczoraj wysprzątałam, pranie również zrobiłam, bo pięknie słoneczko świeciło, tak więc dziś leżymy w łóżku moich rodziców, brzuszkami do góry. Ja nadrabiam zaległości serialowe, co jakiś czas doglądając piekącego się w piekarniku ryżu z jabłkami, a Olcia śpi smacznie obok, od czasu do czasu przeciągając się i podglądając mnie jednym oczkiem ;)



Żyć nie umierać! :)

P.S. Uuuuups! Coś mi podśmierduje pod nosem... chyba czas na zmianę pampera :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz