piątek, 27 marca 2015

Wiosna...

Czekałam na nią z utęsknieniem...
Wyczekiwałam pierwszych ciepłych, wiosennych dni, kiedy będzie można grube kurtki zamienić na te cienkie i na nogi włożyć adidasy.
Dziś od samego rana pogoda była cudna!
Zamieniłyśmy nawet olinkowy kombinezonik na dresik i spodenki, włożyłyśmy cienką czapeczkę, obniżyłyśmy też budę, co by Ola mogła zaczerpnąć mnóstwo świeżego powietrza i witaminki D. 
Udało nam się również poznać kilka osiedlowych koleżanek, więc teraz spacery stały się jeszcze bardziej przyjemne, nie samotne, choć i te samotne też lubimy od czasu, do czasu :)
Bardzo lubimy nasz park i choć znamy już prawie wszystkie ścieżki, na spacerach nie nudzimy się, a do odwiedzenia mamy jeszcze kilka innych w okolicy... :)


Dzisiejszy spacer rozpoczął się rewelacyjnie. Słońce przypiekało, z dziewczynami super się rozmawiało... ale pod koniec niestety złapał nas deszcz i musiałyśmy uciekać. Ktoś z boku zapewne niezły ubaw z nas miał :D Na szczęście udało nam się 1,5h pospacerować, a że Ola nadal śpi (no bo przecież to jest śpioch mój mały), to wystawiłam Ją jeszcze na balkon :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz